Jest tylko jedna droga do szczęścia - przestać się martwić rzeczami, na które nie masz wpływu. - Epiktet . Gdy się zobaczyło tylko raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby, wiadomo już, że dla człowieka nie może być innego powołania, jak wzbudzanie tego światła na twarzach otaczających nas ludzi. Nie zbudujesz swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu, nie brałam Twojego piwa Skomentuj tego mema: Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu przez moderatora (najcześciej w ciągu 1-2 godzin , czasem później). Firma » Szczęście w nieszczęściu » Tekst, słowa piosenki (lyrics), teledysk do pobrania w największej bazie tekstów piosenek wraz z ich tłumaczeniami Serwis używa plików cookie. Korzystając z nasze witryny wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki Zamknij A czy ty zbudowałeś szczęśliwy związek na nieszczęściu żony? Chyba nie skoro kochanka już cię nie chce. Nie zbudowaliście nic, zostały zgliszcza. ''dla mnie to nie byl romans. romans to mozna sobie zafundowac na pare miesiecy. potem nie boli, a sa tylko fajne wspomnienia.'' Czym jest prawdziwe szczęście? Subiektywność szczęścia nie pozwala na to, by nadać mu jednoznaczną definicję. Każdy z nas ma swoją własną definicję szczęścia. Niektórzy kojarzy go tylko i wyłącznie z określonymi momentami w życiu. Są to wakacje na które długo czekaliśmy, narodziny dziecka, awans w pracy, wysoka ocena z egzaminu, dobre wyniki badań… Szczęście Szczęśliwy mózg. Boris Cyrulnik, francuski psychoterapeuta, stanowczo twierdzi, że szczęście mieszka w mózgu. Dużo w tym racji, ale wszystko zależy od tego, co nasz mózg wyprodukuje. Jego komórki nerwowe wydzielają różne chemiczne przekaźniki informacyjne. Ich ilość w dużej mierze determinowana jest poprzez geny. Na cudzym nieszczęściu, swego szczęścia nie zbudujesz. Każdy człowiek prędzej czy póżniej odpowie za swoje czyny. 4w; Top fan. Alicja Zielinska. Szczęście w nieszczęściu. Autor: Frączyk Izabella. 4,7. ( 36) 26,39 zł. 42,00 zł - porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę. Dodaj do koszyka. Sprzedaje Empik. Wysyłka w 1 dzień rob. Nasłuchałam się już o tym, że na cudzym nieszczęściu nie zbuduje się własnego szczęścia, że rozbijanie małżeństw jest niemoralne, a ja naprawdę muszę być straszną, zgorzkniałą, samotną i nienawistną kobietą. Prawda jest jednak taka, że kochankę nie tak wiele różni od żony, a jedna od drugiej mogłaby się czegoś nauczyć. Dlatego powiem ci o 5 rzeczach, których o Gość oczywiscie ze mozna. Goście. Napisano Wrzesień 8, 2008. nawet na dluzsza mete. pod warunkiem, ze nie chodzi o nieszczescie osoby, ktora chce sie uszczesliwic. tak to nie. ale generalnie vMI3A. More you might like spadajacagwiazda20 Kiedy całe życie kumulujesz w sobie wszystkie negatywne emocje, w końcu dochodzi do momentu kiedy nie masz gdzie już ich trzymać... a wtedy już nie ma jak tego naprawić spadajacagwiazda20 Nie lubiła bólu, a się lubiła smaku wódki, a ją lubiła zapachu papierosów, a je była inna..."Była." daniooooo-blog Nie jest łatwo mi się śmiać. Żyć też nie jest łatwo. spadajacagwiazda20 i nie odpisuje ci juz od razu w nadziei ze pokochasz mnie tej nocy i mniej juz o tobie mysle chyba ten rozdzial sie konczy -nameliniesiekochamy spadajacagwiazda20 Ktoś kto za dużo myśli, jest tym który kocha najbardziej. moyatemryava Jestem połączeniem wszystkiego co najgorsze. Stałaś się moim największym wrogiem. Obiecuję, że będę Twoim największym koszmarem. patolovepsycho Miłość bez uczciwości nie zasługuje na miano miłości. Życzę Ci wszystkiego najgorszego. Zauroczenie żonatym Rozpoczęte przez ~dziewczyna, 28 gru 2021 ~do_bani Napisane 31 grudnia 2021 - 20:40 Okreslony chyba nie zawsze tak jest czasem to kobiece marzenia o ksieciu z bajki, naiwnosc, brak myślenia o konsekwencjach. A potem ze wszystkiego wychodzi bagienko. A Panowie zazwyczaj nie odchodza od zon. W tym trojkacie kazdy jest poszkodowany. Facet dostaje cykora i ma metlik w glowie, z czasem poczucie winy, ze rozwalil swoje zycie i innych. Zona pomimo wiedzy o romansie najczesciej nadal walczy o meza, choc szczesliwa z nim juz nigdy nie bedzie. Jednak woli, zeby byl bo boi sie zostac sama. Kochanka jest poparzona i swiat widzi juz w lipnych barwach. I winni sa wszyscy. Gdy w zwiazku wszystko gra, facet nie wejdzie w romans. Kochanka po czasie widzi, co jej mrzonki zrobily zonie i wcale nie jest jej z tym dobrze. Sama dostala mocno po tylku za swoj brak myślenia. Nikt nie jest szczesliwy. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 31 grudnia 2021 - 20:56 Do bani U mnie akurat rodzina rozwodnikow. Większość nie jest już z partnerami. Z rodziną od ojca wszystkie kontakty zerwane, nawet z nie jest już z matką. Co ciekawe gościu w wieku ok. 70 lat dalej by pojeździł na 30 czy 20. Ostatnio kolegi żona wzięła z nim rozwód. Gościu niedobry dla dzieci i żony. Ciągle znikał na weekendy, jakieś dziwne akcje. Aż w końcu żona powiedziała dosyć i odeszła do domu ojca z 3 dzieci. Teraz po rozwodzie, a znajomy dalej jeździ na panny z roksy i do koleżanek. Zawsze mnie zastanawia co oni w tych dziurach widzą. Za pewne jest to choroba typu seksoholizm, bordeline lub narcyzm. Co do dramatu na wielu płaszczyznach zgodzę się gdyż cierpią wszyscy od dzieci po kochankę /ka. Ale jak widać po niektórych tematach osoby zdradzajace nie myślą o dramatach tylko o swoich dziurach i korzeniach. Jeśli ktoś wierzy w romantyczny romans to jest w błędzie. Mój ojciec to taki ogier że 20 lat nie miał urlopu dla rodziny a robił na etacie z 26 dniami. Na pewno w karty z kolegami grał. Teraz mając 26 dni urlopu dużo czasu z dzieciakami spędzam więc tatuś naprawdę starał się żeby było inaczej. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~do_bani ~do_bani Napisane 31 grudnia 2021 - 21:33 Prawda Okreslony historii romansow jest tyle co roznych kombinacji charakterów ludzi. Dlatego napisalam, ze chyba nie zawsze tak jest. Takie sytuacje, o ktorych piszesz tez zam. U mnie tez rodzina rozwodnikow I przyczyn cala masa. Jest tez historia kochanki, zistawionej przez kochanka gdy sprawa sie wydala. Dlugoletni romans z obietnicami a final, zona przyjela z powrotem. I ja po rozwodzie. By maz pod pretekstem mojego pracoholizmu stwierdzil, ze sie zmienilam i chce odejsc. O jego kochance dowiedzialam sie, gdy juz zlozyl papiery rozwodowe. Fakt, praca byla dla mnie wazna I wolal inne zycie. Nie mamy dzieci, utrzymujemy kontakt. Jego kochanka sie rozwiodla z mezem, ale z moim ex na stale byc nie chce. Ex teraz zaluje, ja juz nie chce wracac. Z tego i tak nic by nie bylo dobrego . Zatem prawda, historii roznych wiele, wspolnym motywem jest trojkat :) Jako ludzie dziwni jestesmy. Potrafimy sobie gmatwac zycie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nienormalny ~Nienormalny Napisane 03 stycznia 2022 - 22:46 To może i ja się wypowiem. Historia jakich "mało", koleś rozgrywa to mistrzowsko. Przyuważył, że leci na niego Panna, na początku udaje niedostępnego bo niby mu nie zależy. Następnie daje namiastkę zainteresowania i znów bam. Brak zainteresowania. Kiedyś, gdzieś o takim sposobie czytałem. Nie sprawdzałem co prawda ale wydaje się, że działa. Pewnie pobawi się jeszcze parę miesięcy i jak przekona się, że Panna zrobi wszystko aby choć przez chwilę z nim być, wykona "decydujące natarcie". Dla mnie taki człowiek jest 0. Nie dość, że nie szanuje swojej żony, to jeszcze na dodatek rozbija inny związek, bo wszystko doskonale wie. Do autorki: w myśl mojej zasady: ciało puszczone w ruch już się nie zatrzyma, jeżeli on tak z Tobą pogrywa to pomyśl ile "takich" już miał. A nawet jak by nie miał, to ile ich jeszcze będzie mieć. Bo raczej happy endem dla Ciebie to się nie zakończy. Co do twojego związku, to widzę żeś młoda jeszcze i nie wiesz co to szacunek dla drugiej osoby. Skoro chcesz już się pu....ać, to zerwij relację i nie wiem: zacznij od Tindera lub od swing klubów, tam chętnie takie młode wpuszczą ale nie krzywdź innej osoby tylko dlatego, że koleś który na Ciebie spojrzał sprawił, że mokro ci się w majtkach robi!!! Oszczędzisz cierpienia drugiej osobie, a kto wie może i zdrowie (choroby przenoszone drogą ...) Mało poważne jak dla mnie. Ja nie wiem czy ten świat już kompletnie zwariował, wszędzie tylko słyszę usprawiedliwienia zdrad. Rozumiem jak oboje partnerzy się dogadują i idą w tango, ale takie cos, że wyskoczę na 1-2 numerki i powrót. No ludzie. Koleś się stara, zabiega o dziewczynę miesiąc, 2, 3 ... rok, a ta ni z tego ni z owego daje innemu, bo ... jak spojrzał jej się mokro zrobiło. A najlepsze tłumaczenia: nie wiem dlaczego to zrobiłam, zakochałam się, za dużo wypiłam. Może za ostro napisałem ale zdrada dla mnie to zdrada. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~fury ~fury Napisane 05 stycznia 2022 - 17:43 Też kiedyś byłam tą drugą. Zaczęło się gdy miałam lekko ponad 20 lat. Miałam kogoś. Poznałam jego i się zaczęło. Ostatecznie zostawił dla mnie żonę, ja zostawiłam swojego partnera i jesteśmy razem już kilka lat. Niemniej, czy weszłabym znów w taką relację, gdybym mogła cofnąć czas? Nie. Za dużo minusów w takim "związku". Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 05 stycznia 2022 - 18:01 Fury Budowanie związku na cudzym nieszczęściu nie jest dobre. Karma wraca. Pamiętaj że jeśli raz ktoś zdradził to ryzyko ponownej zdrady zwiększa się. Najtrudniejsza pierwsza zdrada. Kolege żona zdradziła tak jak u ciebie z jego kolegą. Rozbili dwie rodziny. Na szczęście nie mieli dzieci. Oboje wylecieli na kopach, trochę gorzej miał kolega znajomego gdyż żona przez balkon go eksmitowala. Co ciekawe kochankowie byli razem, ale pan był w grupie ryzyka i też ja zdradził. Kolega przed wyrzuceniem żony powiedział jej że karma wróci. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Fury ~Fury Napisane 05 stycznia 2022 - 18:26 ~Okreslony napisał:Fury Budowanie związku na cudzym nieszczęściu nie jest dobre. Karma wraca. Pamiętaj że jeśli raz ktoś zdradził to ryzyko ponownej zdrady zwiększa się. Najtrudniejsza pierwsza zdrada. Kolege żona zdradziła tak jak u ciebie z jego kolegą. Rozbili dwie rodziny. Na szczęście nie mieli dzieci. Oboje wylecieli na kopach, trochę gorzej miał kolega znajomego gdyż żona przez balkon go eksmitowala. Co ciekawe kochankowie byli razem, ale pan był w grupie ryzyka i też ja zdradził. Kolega przed wyrzuceniem żony powiedział jej że karma wróci. Może i tak będzie. Może to ja znów zdradzę. Jestem już starsza niż wtedy i mam inny światopogląd i nie wierzę już w miłość jak z bajki, w bratnie duszę, ani w sentencje o miłości czy powiedzonka "kto raz zdradził, zdradzi drugi raz", "nie zbudujesz szczęścia na cudzym nieszczęściu". Sama znam ludzi, którzy są szczęśliwi z drugim partnerem czy odwrotnie - których partner oszukał i z perspektywy czasu są szczęśliwsi, że tak się stało, bo rozstanie wyszło im na dobre. Życie nie jest czarno białe. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 05 stycznia 2022 - 19:12 Fury Również nie wierzę w miłość do grobowej deski i inne brednie typu miłość w świetle księżyca. Dwa razy zostałem w konia zrobiony i wychodziłem z honorem czyli z niczym. Jako że samodzielny jestem to sam potrafię zbudować dobrobyt. Żal mi trochę pierwszej pani gdyż w psychiatryku wylądowała. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nerd ~Nerd Napisane 06 stycznia 2022 - 09:15 ~dziewczyna napisał:Zauroczyłam się kilka miesięcy temu w facecie. Jest kilkanaście lat ode mnie starszy, ma żonę. Gdy go poznałam to ,,zakochałam’’ się w kilka sekund a nawet nie jest w moim typie. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się nic takiego. Mam chłopaka i jest ok, ale nigdy nie czułam takiej chemii. Gdy na mnie patrzył to czułam się onieśmielona ale jednocześnie to było niesamowite uczucie. Chodziłam trochę jak naćpana, nie mogłam się nie uśmiechać. Bardzo ładnie okreslilas co to jest chemia. Piszesz, że jest Ci dobrze z obecnym partnerem....Ale czy to jest taka wlasnie chemia jaką czujesz do tego zonatego faceta ? Podejrzewam, ze nie. Zostaw więc tego chlopaka i nie niszcz go. Nie oszukuj siebie i jego. ~dziewczyna napisał:.....on ma bardzo zmienne podejście do mnie. Jakiś czas temu przez ok dwa tygodnie zupełnie przestał zwracać na mnie uwagę. Później gdy miałam wyjechać nagle zaczął dążyć do kontaktu. Ucieszył sie, ze zrezygnowałam z wyjazdu i zaraz potem każdego dnia zagadywał j wydawało sie, że szuka pretekstu. Później ponownie kompletnie przestał zwracać uwagę na jakiś czas, następnie gdy przypadkiem się spotkaliśmy był trochę onieśmielony i znów zaczął szukać kontaktu. I zastanawiam się z czego to wynika, czy on się domyśla co do niego czuje? Wspomnę jeszcze, ze do dzisiaj potrafi mi się przyglądać, czasami nawet zdarza mu się ‚,lustrować’’ wzrokiem, ale jednocześnie są momenty, ze mam wrażenie ze mnie nie lubi ON...? On cały czas siedzi wygodnie w swoje strefie komfortu i rozmysla jak pokierować całą sytuacja aby stworzyć na boku gniazdko z fajną kochanką. To klasyczny jednostronny FWB, bo Ty nie będziesz mieć z tego żadnych korzyści. Jest naprawdę niewielu facetów nawet takich, którym jest źle z żoną, ale mimo to nie zrezygnują z wygodnego życia tyle że bez miłości....i dlatego w ten sposób łowią na bloku kochanki. A więc skoro wiesz co to jest chemia, zacznij jej szukać. Daj wolność obecnemu partnerowi, lubisz starszych...to szukaj tych z zamkniętą przeszłością. Nie czekaj na obiecywany rozwód...bo się nie doczekasz. Niewielu jest takich , że z dnia na dzień odcinają przeszłość. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nerd ~Nerd Napisane 06 stycznia 2022 - 09:23 ~dziewczyna napisał:Zauroczyłam się kilka miesięcy temu w facecie. Jest kilkanaście lat ode mnie starszy, ma żonę. Gdy go poznałam to ,,zakochałam’’ się w kilka sekund a nawet nie jest w moim typie. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się nic takiego. Mam chłopaka i jest ok, ale nigdy nie czułam takiej chemii. Gdy na mnie patrzył to czułam się onieśmielona ale jednocześnie to było niesamowite uczucie. Chodziłam trochę jak naćpana, nie mogłam się nie uśmiechać. Bardzo ładnie okreslilas co to jest chemia. Piszesz, że jest Ci dobrze z obecnym partnerem....Ale czy to jest taka wlasnie chemia jaką czujesz do tego zonatego faceta ? Podejrzewam, ze nie. Zostaw więc tego chlopaka i nie niszcz go. Nie oszukuj siebie i jego. ~dziewczyna napisał:.....on ma bardzo zmienne podejście do mnie. Jakiś czas temu przez ok dwa tygodnie zupełnie przestał zwracać na mnie uwagę. Później gdy miałam wyjechać nagle zaczął dążyć do kontaktu. Ucieszył sie, ze zrezygnowałam z wyjazdu i zaraz potem każdego dnia zagadywał j wydawało sie, że szuka pretekstu. Później ponownie kompletnie przestał zwracać uwagę na jakiś czas, następnie gdy przypadkiem się spotkaliśmy był trochę onieśmielony i znów zaczął szukać kontaktu. I zastanawiam się z czego to wynika, czy on się domyśla co do niego czuje? Wspomnę jeszcze, ze do dzisiaj potrafi mi się przyglądać, czasami nawet zdarza mu się ‚,lustrować’’ wzrokiem, ale jednocześnie są momenty, ze mam wrażenie ze mnie nie lubi ON...? On cały czas siedzi wygodnie w swoje strefie komfortu i rozmysla jak pokierować całą sytuacja aby stworzyć na boku gniazdko z fajną kochanką. To klasyczny jednostronny FWB, bo Ty nie będziesz mieć z tego żadnych korzyści. 90% facetów nawet takich, którym jest źle z żoną, ale mimo to nie zrezygnują z wygodnego życia tyle że bez miłości....i dlatego w ten sposób łowią na bloku kochanki. A więc skoro wiesz co to jest chemia, zacznij jej szukać. Daj wolność obecnemu partnerowi, lubisz starszych...to szukaj tych z zamkniętą przeszłością. Nie czekaj na obiecywany rozwód...bo się nie doczekasz. Niewielu jest takich , że z dnia na dzień odcinają przeszłość. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry W sierpniu ubiegłego roku Ewa Minge stanęła na ślubnym kobiercu. Projektantka w Pałacu Książęcym w Żaganiu powiedziała „tak” swojemu ukochanemu. Ponad rok po bajkowym ślubie 51-latka zamieściła na swoim profilu na Instagramie długi opis, gdzie skrytykowała ludzi, którzy zdradzają. Dodała też, że nigdy nie zadawała się z żonatymi mężczyznami. Czy Minge próbuje coś, komuś tym wpisem uświadomić? „Trzymam w swoim sercu miłość do Ciebie i mnie”. Céline Dion kończy 53 lata! Ewa Minge o związkach „Niby do tanga trzeba dwojga ale.... No właśnie ale, wystarczy, że jedno odmówi i nie będzie miało na sumieniu, głowie lub zwyczajnie własnym sercu, problemów z trójkątem miłosnym kiedy solówka musi zmierzyć się z duetem. Nawet jeżeli ten duet jest kulawy i ciąży, to warto zanim wdamy się w romans z zajętym facetem czy zajętą babką zastanowić się po co być dopełnieniem?”, zaczęła Ewa. Dodała, że w życiu ważne są zasady, jak i nie można zapominać o etyce. „Dla mnie wystarczające i oczywiste. Nie zadawałam się z żonatymi facetami, a będąc mężatką ogólnie w tym kontekście nie zadaję się z mężczyznami. Ale co ma w głowie człowiek, dla którego etyka jest pustym słowem?”, pyta projektantka. Zwróciła uwagę, że oczywiście gdy związek jest nieudany i miesza się w niego trzecia osoba, to nowa relacja ma szansę udać się. Jednak często „nowi mężowie lub żony powielają po czasie role poprzedniej połówki”. „Nie zbudujesz szczęścia na cudzym nieszczęściu. Nieważne jak jest , jeżeli jest beznadziejnie i nie da się już nic uratować, to odejdź i uwolnij siebie jak i drugiego człowieka z godnością dla niego i honorem dla siebie”, apelowała Minge. Dlaczego Ewa zwróciła uwagę na trójkąty miłosne? Jak czytamy, refleksja naszła ją podczas oglądanych kabaretów o zdradzanych i zdradzających. .„Co do mojej płci... kobieta z klasą nie rusza cudzego choćby z diamentów był i nici księżycowych utkany. Jak pójdzie „na bok” możemy być pewne, że całe te „skarby” to falsyfikat. Żadna z nas nie jest na tyle wyjątkowa, aby takiego powstrzymać przed kolejnym razem. Panowie niech wypowiedzą się sami, bo jak napisałam wyżej, trzeba dwojga do tego tańca godowego”, zakończyła Ewa Minge. Czy myślicie, że Ewa miała kogoś konkretnego na myśli? My mamy nadzieję, że nie. I życzymy Ewie kolejnych bajkowych lat u boku ukochanego. Fot. East News Fot. Facebook Ewy Minge @